Dziękuje za blogi! Oczywiście nadal przyjmuje od was linki do pozostałych <:D> ale postanowiłam, że ja wam parę polecę :)
http://directioners17.blogspot.com/
http://smile-its-easy.blogspot.com/
http://cometo-mylife.blogspot.com/
http://steal-heart.blogspot.com/
http://eternity-with-one-direction.blogspot.com/
http://directioneeer.blogspot.com/
http://samemistakesstory.blogspot.com/
http://1dopowiadanie.blogspot.com/
Oraz polecam te, które mam wypisane z boku :) Te blogi, które są napisane z boku to blogi, które darzę pewnym sentymentem :) I to one są te najfajniejsze jak dla mnie :) :***
sobota, 14 lipca 2012
poniedziałek, 9 lipca 2012
Prośba...
Moglibyście dać mi linki do waszych blogów oraz do blogów które polecacie? Bardzo lubię czytać historie o 1D i chętnie wejdę! Tylko dane opowiadanie musi spełniać 2 warunki :D
1.Musi być o Harrym :D
2.Musi być przynajmniej 15 rozdziałów :D
Jak czytam wasze opowiadania, to czasem mi wena przychodzi :>
Z góry dzięki :****
1.Musi być o Harrym :D
2.Musi być przynajmniej 15 rozdziałów :D
Jak czytam wasze opowiadania, to czasem mi wena przychodzi :>
Z góry dzięki :****
Rozdział szósty :>
Już miałam je zamykać, kiedy zauważyłam, że na progu drzwi leży jakaś paczka. O.O Wzięłam ją do rąk i zaniosłam do salonu.
-Ej, ludzie! Patrzcie co tu mam...
-Co to? Może słodycze?- jak zwykle mój brat o żarciu -.-
-Debilu, ty tylko o jednym!- jeden mądry Liam :D
-Ale to się rusza- powiedziałam "lekko" wystraszona- ja tego nie otwieram!
-Ja też nie!- powiedziała reszta równocześnie. Taaa...miej 5-ęciu facetów w domu, a ty- dziewczyna- odwalaj czarną robotę -.-
-To może wszyscy otwórzmy równocześnie?
-Dobra, to na trzy-cztery! Trzy-czte-ry!
Wszyscy poderwaliśmy wieczko do góry i naszym oczom ukazał się śliczny mały kociak *-*
-O bożee...jaki słodki! Możemy go zatrzymać? Ploooooosssseeee....-zaczęłam swój monolog, wszyscy patrzyli się na mnie jak na wariatkę :]
-Andżela wprost kooocchhaaa koty- zaczął tłumaczyć brat.
-To tak jak ja!- krzyknął szczęśliwy Hazza- wyjdziesz za mnie?
-Pfff...oczywiście :D -zaczęłam się z niego śmiać, z resztą tak jak wszyscy- to może zostać???
-No nie wiem jak wy, ale ja uważam, że zwierzątko 1D się przyda :D- powiedział Lou.
-No czemu nie..- dołączyła reszta.
-Tak! Kocham was ludzie! Teraz tylko bardzo ważne pytanie...jak będzie mieć na imię?- spytałam podejrzliwie.
No i się zaczęło. Zaczęli wymyślać jakieś bezsensowne imiona :/
-Marcheweczka! -krzyczał Lou.
-Demi Lovato!- Niall. On ma hopla na jej punkcie O.o
-Pogromca łyżek!- zgadnijcie kto -.-
-Ej! Czekajcie, czekajcie! Ja mam dwie propozycję, dla chłopca i dla dziewczynki, tylko najpierw trzeba wiedzieć na czym się stoi- no bravo Zayn! Chyba jeden trzeźwo myśli.
-Emm...to kotka.-oznajmiłam.
-W takim razie, będzie mieć na imię Zayna!
Zayna?! Ja pierdole...Zayna?! No tak! Na takie imię mógł wpaść nie kto inny jak pan Malik -.-
-No chyba cię coś?! Jeszcze czego!-oburzyłam się.
-No to skoro jesteś taka mądra, to co ty wymyślisz?- a wymyśle 100 razy lepsze drogi Zaynie ;]
-A żebyś wiedział, że wymyśle i będzie super! Na przykład...Julie?
-Hmm...ładne. Skąd pomysł aby akurat te imię?-zapytał Harry.
-No bo ja bym chciała, żeby moja córka miała tak na imię, no a że dzieci nie planuje to mogę tak nazwać kotka :)- powiedziałam niewinnie, lekko speszona.
-Nie wiem jak wam, ale mi pasuje...- powiedział lokers.
-Spoko, może być :)
-To ja idę do sklepu po karmę. Kto idzie ze mną?- zapytałam.
-Ja mogę iść- powiedział Niall. Oj coś czuję, że to nie dlatego, że chcę się przejść :x
-Emm..spoko...
Wyszliśmy z domu. Całą drogę spędziliśmy w ciszy :< To u nas nie jest normalne, bo albo się kłócimy, albo normalnie gadamy <oczywiście, częściej to pierwsze :D> Kiedy weszliśmy do sklepu, brat się w końcu odezwał.
-Andżelika? Bo wiesz, ja specjalnie chciałem iść z tobą, bo ja chcę pogadać...
-Tak myślałam :D-ten tylko zrobił zaskoczoną minę, na co ja się wyszczerzyłam :D- za dobrze cię znam braciszku :]
-Heh, no bo ten temat jest delikatny...
-Delikatny? Wal prosto z mostu!
-Dobra, tak więc: Nie podoba mi się to, że całowałaś się z Hazzą...
***
Wróciłam! Przepraszam, że mnie tak długo nie było, ale moi "kochani" rodzice za wszelką cenę chcieli mi zorganizować czas i przez cały tydzień byłam zaje***! Ale teraz oni będą w pracy i znów będę pisać :D Koment pliss... *-*
niedziela, 1 lipca 2012
Rozdział Piąty :*
Ubaw?-spojrzał na mnie znacząco Hazza.
O nie! Pewnie zaraz powie, to co się tam działo...
-No ubaw, śmiech...-zaczął wymieniać Niall.
-Niall, kretynie! Wiem co to jest ubaw!
-Ej, ludzie! Eleanor przyjdzie za godzinę, to się poznacie- Tak! Dzięki Lou za wybawienie :D
-To może zaproszę też Danielle?
-Czemu nie, chętnie je poznam :)
-To dobrze bo one są twoimi fankami tak jak by, i wiesz co mi Dan powiedziała? Że spełniam jej marzenie, hahhaha!
-Hahahah! No baa! Kto by nie chciał poznać mojej szlacheckiej osoby hahah!
Teraz dopiero zauważyłam, że Lou od dłuższego czasu, dokładnie studiuje mój strój :D
-Tak Lou! Dokładnie tak! Paski i czerwone rurki.-powiedziałam zadowolona. Wszystkie oczy zostały skierowane na mnie i po chwili wszyscy wybuchli niepohamowanym śmiechem.
-Ej, ty, marchewka!-krzyknął Zayn.-jak ja ubrałem paski, to goniłeś mnie przez cały dom a potem dosłownie to ze mnie zdarłeś! A jej? Nic nie zrobisz?-dodał z oburzeniem.
-Nie, bo jej wolno!-hahahah mi wszystko wolno, a jak :D- To moja młodsza siostrzyczka!-to powiedziawszy, przytulił mnie i pocałował w czoło :>
-Ejże karotenie, poszukaj se własnej młodszej siostrzyczki!- oburzył się Niall. Oj słodziaku, mójjj!
-Hahah! Dobra, ludzie zamierzacie cały dzień spędzić w kuchni?! Chodźmy do salonu.-powiedziałam.
-Ok, ale ty nie idziesz?- powiedział zdziwiony loczek.
-Idę,idę, ale najpierw sobie sok wezmę- to powiedziawszy podeszłam do lodówki.
Otworzyłam lodówkę, wyjęłam sok pomarańczowy i już chciałam ją zamknąć ale ktoś mnie uprzedził. Odwróciłam się gwałtownie, żeby zobaczyć kto to i moim oczom ukazał się Harry, który był "niebezpiecznie" blisko mnie. Oparł jedną rękę o drzwi lodówki i spojrzał mi głęboko w oczy. Mogłabym przysiąc, że teraz widzi mają duszę. Jeśli to jest w ogóle możliwe...
-Mam jedno małe pytanie...-zaczął.
-Nie za dużo jak na jeden dzień?
-Niee...tak więc- powiedział nie pewnie- czemu mówiłaś, że boisz się horrorów?
O nie...znów wracamy do tematu...:/
-No bo widzisz emm...-nie no zaczęłam się jąkać- lubię się przytulać *-* mam to po Niallu...-wyznałam słodkim głosikiem.
-I to jest jedyny powód?
-Tak, oczywiście...-skłamałam. On chyba to wyczuł, bo znów zaczął się przybliżać. Teraz mogłam poczuć jego oddech na moim czole. Tak, czole. Jestem od niego dużo niższa i jeszcze musiałam ubrać trampki -.-
-A może jednak jest coś jeszcze?- jaki on dociekliwy <włączcie sobie tą piosenkę>. Ja tylko spuściłam głowę i zaczęłam obserwować sznurowadła. On, przytrzymał moją głowę i zmusił do tego abym w ciąż patrzyła mu w oczy. Jeszcze bardziej się przybliżył i lekko schylił by móc musnąć moje wargi. Powtórzył to jeszcze jeden raz, drugi, trzeci i widząc, że nie mam nic przeciwko, wpił się zachłannie w moje usta. Ja nie pozostając mu dłużna odwzajemniłam pocałunek. Odłożyłam sok na blat kuchenny i objęłam jego głowę obiema rękami. Bawiłam się jego loczkami na zmianę gładząc po karku. On za to, błądził rękami po moich plecach. W pewnej chwili, położył swoje ręce na moich biodrach i delikatnie mnie podniósł, po czym posadził na blacie. Opatuliłam go moimi nogami. Nasze języki dalej wirowały w szalonym tańcu namiętności. Pewnie ta niesamowicie przyjemna chwila trwała by jeszcze dłużej, gdyby nie to, że ktoś znacząco odchrząknął -.-
-Ehem!- to był Lou. W tej chwili oderwaliśmy się od siebie. Spostrzegłam, że pewnie już od dłuższego czasu cała szóstka nas obserwuję. Szóstka, bo przyszły Eleanor i Danielle. Zeskoczyłam pośpiesznie z blatu i podeszłam do dziewczyn.
-Cześć, dziewczyny! Jestem Andżelika.
-Cześć! Jestem Eleanor.
-A ja Dan.
-Miło mi. Może już chodźmy do tego salonu...
-My już tam byliśmy z jakieś...hmmm...15 minut.- powiedział wściekły blondas.
15 minut? Wow, trochę to trwało...ale go nie rozumiem. Czemu on jest taki zły?!
-Taa...-nie wiedziałam co powiedzieć. Najchętniej spaliłabym się ze wstydu.
-My już dawno chciałyśmy Cię poznać- zaczęła Dan, widząc moje zakłopotanie- Naprawdę, jesteś świetna! Masz niesamowite piosenki oraz głos. Jesteśmy fankami...
-Dziękuje. Naprawdę, nawet nie wiecie ile te słowa dla mnie znaczą.
Po moich słowach poszliśmy do salonu. Liam włączył TV na pierwszy lepszy program muzyczny i na ekranie pojawiła się moja osoba. Szczerzę? Nienawidzę oglądać siebie w telewizji. Akurat leciało TOP 5 moich piosenek.
-Liam, przełącz to szybko!- rozkazałam.
-Spróbuj kotku przełączyć a nie będziesz miał miło- powiedziała słodko Danielle.
-Ale no nie mówcie, że chcecie to oglądać?!
-A czemu nie? My Cię uwielbiamy :D
-Szkoda, że ja siebie nie...-to powiedziawszy próbowałam wyrwać pilota tatuśkowi ale na marne, bo Dan i El złapały mnie w pasie i usadowiły koło siebie. Yyyy...zamknęłam oczy i zatkałam uszy, ale i tak słyszałam echo swojej osoby i głos El, która śpiewała refren piosenki mi do ucha -.- Po chwili dołączyła do niej i Dan. Zmroziłam je obie wzrokiem po czym zrezygnowana sama zaczęłam podśpiewywać.
-Jeszcze jedna piosenka i koniec- powtarzałam sobie w myślach.
Nagle, usłyszałam dźwięk dzwonka od drzwi.
-Ja otworzę!- krzyknęłam i poderwałam się z miejsca.
Szybko podbiegłam do drzwi i je otworzyłam, jednak za nimi nikogo nie było O.o Jeszcze raz spojrzałam na prawo i lewo, jednak nic. Już miałam je zamykać, kiedy zauważyłam, że na progu drzwi leży...
***
Udało się! Napisałam! :D
Jeśli to czytasz, to komentuj :)
O nie! Pewnie zaraz powie, to co się tam działo...
-No ubaw, śmiech...-zaczął wymieniać Niall.
-Niall, kretynie! Wiem co to jest ubaw!
-Ej, ludzie! Eleanor przyjdzie za godzinę, to się poznacie- Tak! Dzięki Lou za wybawienie :D
-To może zaproszę też Danielle?
-Czemu nie, chętnie je poznam :)
-To dobrze bo one są twoimi fankami tak jak by, i wiesz co mi Dan powiedziała? Że spełniam jej marzenie, hahhaha!
-Hahahah! No baa! Kto by nie chciał poznać mojej szlacheckiej osoby hahah!
Teraz dopiero zauważyłam, że Lou od dłuższego czasu, dokładnie studiuje mój strój :D
-Tak Lou! Dokładnie tak! Paski i czerwone rurki.-powiedziałam zadowolona. Wszystkie oczy zostały skierowane na mnie i po chwili wszyscy wybuchli niepohamowanym śmiechem.
-Ej, ty, marchewka!-krzyknął Zayn.-jak ja ubrałem paski, to goniłeś mnie przez cały dom a potem dosłownie to ze mnie zdarłeś! A jej? Nic nie zrobisz?-dodał z oburzeniem.
-Nie, bo jej wolno!-hahahah mi wszystko wolno, a jak :D- To moja młodsza siostrzyczka!-to powiedziawszy, przytulił mnie i pocałował w czoło :>
-Ejże karotenie, poszukaj se własnej młodszej siostrzyczki!- oburzył się Niall. Oj słodziaku, mójjj!
-Hahah! Dobra, ludzie zamierzacie cały dzień spędzić w kuchni?! Chodźmy do salonu.-powiedziałam.
-Ok, ale ty nie idziesz?- powiedział zdziwiony loczek.
-Idę,idę, ale najpierw sobie sok wezmę- to powiedziawszy podeszłam do lodówki.
Otworzyłam lodówkę, wyjęłam sok pomarańczowy i już chciałam ją zamknąć ale ktoś mnie uprzedził. Odwróciłam się gwałtownie, żeby zobaczyć kto to i moim oczom ukazał się Harry, który był "niebezpiecznie" blisko mnie. Oparł jedną rękę o drzwi lodówki i spojrzał mi głęboko w oczy. Mogłabym przysiąc, że teraz widzi mają duszę. Jeśli to jest w ogóle możliwe...
-Mam jedno małe pytanie...-zaczął.
-Nie za dużo jak na jeden dzień?
-Niee...tak więc- powiedział nie pewnie- czemu mówiłaś, że boisz się horrorów?
O nie...znów wracamy do tematu...:/
-No bo widzisz emm...-nie no zaczęłam się jąkać- lubię się przytulać *-* mam to po Niallu...-wyznałam słodkim głosikiem.
-I to jest jedyny powód?
-Tak, oczywiście...-skłamałam. On chyba to wyczuł, bo znów zaczął się przybliżać. Teraz mogłam poczuć jego oddech na moim czole. Tak, czole. Jestem od niego dużo niższa i jeszcze musiałam ubrać trampki -.-
-A może jednak jest coś jeszcze?- jaki on dociekliwy <włączcie sobie tą piosenkę>. Ja tylko spuściłam głowę i zaczęłam obserwować sznurowadła. On, przytrzymał moją głowę i zmusił do tego abym w ciąż patrzyła mu w oczy. Jeszcze bardziej się przybliżył i lekko schylił by móc musnąć moje wargi. Powtórzył to jeszcze jeden raz, drugi, trzeci i widząc, że nie mam nic przeciwko, wpił się zachłannie w moje usta. Ja nie pozostając mu dłużna odwzajemniłam pocałunek. Odłożyłam sok na blat kuchenny i objęłam jego głowę obiema rękami. Bawiłam się jego loczkami na zmianę gładząc po karku. On za to, błądził rękami po moich plecach. W pewnej chwili, położył swoje ręce na moich biodrach i delikatnie mnie podniósł, po czym posadził na blacie. Opatuliłam go moimi nogami. Nasze języki dalej wirowały w szalonym tańcu namiętności. Pewnie ta niesamowicie przyjemna chwila trwała by jeszcze dłużej, gdyby nie to, że ktoś znacząco odchrząknął -.-
-Ehem!- to był Lou. W tej chwili oderwaliśmy się od siebie. Spostrzegłam, że pewnie już od dłuższego czasu cała szóstka nas obserwuję. Szóstka, bo przyszły Eleanor i Danielle. Zeskoczyłam pośpiesznie z blatu i podeszłam do dziewczyn.
-Cześć, dziewczyny! Jestem Andżelika.
-Cześć! Jestem Eleanor.
-A ja Dan.
-Miło mi. Może już chodźmy do tego salonu...
-My już tam byliśmy z jakieś...hmmm...15 minut.- powiedział wściekły blondas.
15 minut? Wow, trochę to trwało...ale go nie rozumiem. Czemu on jest taki zły?!
-Taa...-nie wiedziałam co powiedzieć. Najchętniej spaliłabym się ze wstydu.
-My już dawno chciałyśmy Cię poznać- zaczęła Dan, widząc moje zakłopotanie- Naprawdę, jesteś świetna! Masz niesamowite piosenki oraz głos. Jesteśmy fankami...
-Dziękuje. Naprawdę, nawet nie wiecie ile te słowa dla mnie znaczą.
Po moich słowach poszliśmy do salonu. Liam włączył TV na pierwszy lepszy program muzyczny i na ekranie pojawiła się moja osoba. Szczerzę? Nienawidzę oglądać siebie w telewizji. Akurat leciało TOP 5 moich piosenek.
-Liam, przełącz to szybko!- rozkazałam.
-Spróbuj kotku przełączyć a nie będziesz miał miło- powiedziała słodko Danielle.
-Ale no nie mówcie, że chcecie to oglądać?!
-A czemu nie? My Cię uwielbiamy :D
-Szkoda, że ja siebie nie...-to powiedziawszy próbowałam wyrwać pilota tatuśkowi ale na marne, bo Dan i El złapały mnie w pasie i usadowiły koło siebie. Yyyy...zamknęłam oczy i zatkałam uszy, ale i tak słyszałam echo swojej osoby i głos El, która śpiewała refren piosenki mi do ucha -.- Po chwili dołączyła do niej i Dan. Zmroziłam je obie wzrokiem po czym zrezygnowana sama zaczęłam podśpiewywać.
-Jeszcze jedna piosenka i koniec- powtarzałam sobie w myślach.
Nagle, usłyszałam dźwięk dzwonka od drzwi.
-Ja otworzę!- krzyknęłam i poderwałam się z miejsca.
Szybko podbiegłam do drzwi i je otworzyłam, jednak za nimi nikogo nie było O.o Jeszcze raz spojrzałam na prawo i lewo, jednak nic. Już miałam je zamykać, kiedy zauważyłam, że na progu drzwi leży...
***
Udało się! Napisałam! :D
Jeśli to czytasz, to komentuj :)
piątek, 29 czerwca 2012
Rozdział czwarty :)
Skąd u niego taka zmiana do cholery?! Nie mówię, że mi się to nie podoba no ale tak nagle?!
-Wow, a gdzie jest Harry, który mnie unikał?
-Ja Cię unikałem?
-No tak odczuwałam twoje zachowanie jeszcze 2 miesiące temu...-zrobiłam smutną minkę.
-Oj, to nie tak...
-A jak?
-Ja po prostu...emm...no bo...yyyyy!!!!- zaczął się jąkać.
-Hahaha, co?
-No po prostu! Byłem nieśmiały!
-Czy ja dobrze słyszałam? Harry Styles, flirciarz i podrywacz, był nieśmiały i to przeze mnie?- powiedziałam rozbawiona.
-Taa...śmiej się, ale to prawda. Ale udało mi się już wziąć w garść! Jestem z siebie dumny! :D
-Hahaha, ja też jestem z Ciebie dumna! A tak właściwie to co będziemy za ten czas robić?
-Hmm..nie wiem. Jak chcesz to możemy film oglądnąć, lub coś :)
-Dobra, oglądamy horror!
-To idź coś wybierz. Tam mam filmy.- to powiedziawszy wskazał na dość sporą komodę.
Podeszłam do niej i otworzyłam a moim oczom ukazało się chyba z 1000 filmów O.o
-Harryyy! Zanim ja znajdę jakikolwiek horror to oni zdążą wrócić- jęknęłam.
-Oj, mogą być lustra 2?
-Nie! To jest ohydne!
-To może paranomal activity?
-Dobra.
Włożył film do odtwarzacza DVD i usiadł koło mnie. Od razu mówię, że się nie boję horrorów, wręcz mnie śmieszą. No ale, strach to jest bardzo dobra wymówka na to żeby się w kogoś wtulić :D Hahahah :D Boże, jestem geniuszem :D Jednak nie mam IQ poniżej zera :D Odczekam aż akcja filmu się rozkręci, a potem będę mogła wcielać swój niecny plan w życie muahahahaha :D
-Boisz się horrorów?- spytał.
-Cholernie! :D- hahaha.
-Jak chcesz, to możesz się przytulić- powiedział bez uczuć, jednak ja widziałam iskierki w jego paczałach :D Wow! Myślałam, że będę musiała udawać, a on po dobroci.
-Ok.- odpowiedziałam równie bez uczuć jak on, po czym wtuliłam się w niego. W jego ramionach jest, tak fajnie..*-*
-Mogę Cię o coś spytać?- zapytał.
-Dawaj.
-To co mówiłaś w tym wywiadzie to jest prawda?
-Ale co?- udawałam głupią, choć doskonale wiedziałam o co mu chodzi.On tylko przewrócił oczami.
-Pociągam Cię?- spytał z cwanym uśmiechem.
-Chciało by się...
Po mojej bardzo rozwiniętej odpowiedzi <:D> pochylił się na de mną i spojrzał w oczy...dobrze, że siedziałam, bo kolana mam już z gąbki.
-Też mi się podobasz- pawie stykaliśmy się ustami- i to baardzoo...- po tych słowach, lekko musnął moje usta *-* pewnie ta chwila trwała by dłużej, gdyby nie to, że ta banda debili :/
-JESTEŚMY!!!!!!!!!!!!!!!!!-rykli wszyscy na raz, oni na serio to mają wyczucie czasu -_- wstałam nie chętnie z Harrego i krzyknęłam na cały głos
-Przecież słyszę!
-O tu jesteś- brawo Niall, tak jestem -_- - czemu jesteś w pokoju Harrego?- spytał podejrzliwie.
- Pff, jestem! A co niby miałam robić sama?
-A no tak!- eureka! Jaki on jest czasem tępy- chodźcie na dół!
Jak powiedział tak zrobiłam. Kiedy weszłam do kuchni, aż mnie zamurowało O.O Na blacie leżało 10 paczek chipsów, 20 paczek żelek, 2 zgrzewki batonów <w jednej zgrzewce 50 sztuk>, 5 pudeł lotów, 3 kartony czekoladek, 4 nutelle, 7 czekolad, 7 paczek popcornu, 3 kg marchewek, oraz gdzieś z 25 litrów coli
-Boże....-tylko tyle udało mi się z siebie wydusić O.o
-Tak, wiem siostra, że mało no ale na dziś musi starczyć- powiedział z miną męczennika.
-Hahahha mało?!
-Oj, ja się czasem jednak zastanawiam, czy my na pewno jesteśmy spokrewnieni...
-A to już do mamy pytania, a nie do mnie!
-Dobra, wy lepiej powiedzcie co robiliście za ten czas jak nas nie było- powiedział Lou i rzucił się na loczka-jak ja się stęskniłem!
-Tak Lou, ja też się stęskniłem a teraz daj mi oddychać!- powiedział z trudnością Hazza.
-To co robiliście?- powtórzył pytanie.
-Oglądaliśmy horror :)- powiedziałam.
-Ooo...to pewnie miałaś nie zły ubaw, co nie?- po co to kurde mówiłeś Niall :/ Zmroziłam go wzrokiem i walnęłam się otwartą dłonią w czoło.
-Boisz się horrorów?- spytał.
-Cholernie! :D- hahaha.
-Jak chcesz, to możesz się przytulić- powiedział bez uczuć, jednak ja widziałam iskierki w jego paczałach :D Wow! Myślałam, że będę musiała udawać, a on po dobroci.
-Ok.- odpowiedziałam równie bez uczuć jak on, po czym wtuliłam się w niego. W jego ramionach jest, tak fajnie..*-*
-Mogę Cię o coś spytać?- zapytał.
-Dawaj.
-To co mówiłaś w tym wywiadzie to jest prawda?
-Ale co?- udawałam głupią, choć doskonale wiedziałam o co mu chodzi.On tylko przewrócił oczami.
-Pociągam Cię?- spytał z cwanym uśmiechem.
-Chciało by się...
Po mojej bardzo rozwiniętej odpowiedzi <:D> pochylił się na de mną i spojrzał w oczy...dobrze, że siedziałam, bo kolana mam już z gąbki.
-Też mi się podobasz- pawie stykaliśmy się ustami- i to baardzoo...- po tych słowach, lekko musnął moje usta *-* pewnie ta chwila trwała by dłużej, gdyby nie to, że ta banda debili :/
-JESTEŚMY!!!!!!!!!!!!!!!!!-rykli wszyscy na raz, oni na serio to mają wyczucie czasu -_- wstałam nie chętnie z Harrego i krzyknęłam na cały głos
-Przecież słyszę!
-O tu jesteś- brawo Niall, tak jestem -_- - czemu jesteś w pokoju Harrego?- spytał podejrzliwie.
- Pff, jestem! A co niby miałam robić sama?
-A no tak!- eureka! Jaki on jest czasem tępy- chodźcie na dół!
Jak powiedział tak zrobiłam. Kiedy weszłam do kuchni, aż mnie zamurowało O.O Na blacie leżało 10 paczek chipsów, 20 paczek żelek, 2 zgrzewki batonów <w jednej zgrzewce 50 sztuk>, 5 pudeł lotów, 3 kartony czekoladek, 4 nutelle, 7 czekolad, 7 paczek popcornu, 3 kg marchewek, oraz gdzieś z 25 litrów coli
-Boże....-tylko tyle udało mi się z siebie wydusić O.o
-Tak, wiem siostra, że mało no ale na dziś musi starczyć- powiedział z miną męczennika.
-Hahahha mało?!
-Oj, ja się czasem jednak zastanawiam, czy my na pewno jesteśmy spokrewnieni...
-A to już do mamy pytania, a nie do mnie!
-Dobra, wy lepiej powiedzcie co robiliście za ten czas jak nas nie było- powiedział Lou i rzucił się na loczka-jak ja się stęskniłem!
-Tak Lou, ja też się stęskniłem a teraz daj mi oddychać!- powiedział z trudnością Hazza.
-To co robiliście?- powtórzył pytanie.
-Oglądaliśmy horror :)- powiedziałam.
-Ooo...to pewnie miałaś nie zły ubaw, co nie?- po co to kurde mówiłeś Niall :/ Zmroziłam go wzrokiem i walnęłam się otwartą dłonią w czoło.
czwartek, 28 czerwca 2012
Rozdział trzeci :)
Zdążyłam tylko zobaczyć, że poszli w lewą stronę a potem już tylko fanki i dziennikarze. Ze mną było podobnie. Kiedy tylko wyszłam w tłum i próbowałam przejść, to własnych myśli usłyszeć nie mogłam! Ciągle tylko wrzask fanów i echo pytań dziennikarzy typu: "Harry to twój chłopak?", "Podoba Ci się Harry?" , "Co na to twój brat?". Boże, oni mnie naprawdę wkurzają! Nawet przejść spokojnie nie można! Grrr....Po 30 minutach udało mi się doczołgać do auta chłopaków. Paul otworzył mi drzwi i gestem ręki pokazał abym weszła.
-Teraz czekaj na chłopaków, zaraz będą. Ja idę im pomóc przejść!- powiedział Paul na co ja tylko skinęłam głową.
Ciekawe jak mają chłopaki w domu? Może to dziwnie zabrzmi, ale jeszcze tam nie byłam. Zawsze spotykaliśmy się na mieście albo u mnie w hotelu. Sama nie wiem czemu. Aż się boję z nimi mieszkać! Dobrze wiem, że oni są psychiczni i z nimi minuty wytrzymać nie można, a teraz...Ja jedna dziewczyna pod dachem z pięcioma nie normalnymi facetami O.O Nigdy nie wiadomo co im do tych małych móżdżków wskoczy :/ Niee...no Niall im nie daa...Boże co ja gadam?! On pierwszy by się rwał do wycięcia mi numeru! Muszę sobie znaleźć w nich chociaż jednego ochroniarza. Hmm...Louis? Niee...niby straszy brat, ale jeden wielki niedorozwój :/ Zayn? Harry? Liam? Tak! Liam! On jest moim drugim tatusiem i nie da mnie skrzywdzić. Hahahah, jak mi będą dokuczać, to będę lecieć do niego! :D
-Uff w końcu się udało!- krzyknął Lou.
Koło mnie po prawej usiadł Liam a po lewej Harry. :) Na przeciwko reszta. Kiedy się usadowili samochód ruszył.
-Długo czekasz?- zapytał Harry.
-Emm, nie. 5 minut temu przyszłam :)
-A o czym znowu tak myślałaś?- dopytał brat.
- A o tym, że jak będę u was mieszkać, to potrzebuje ochroniarza, bo nigdy nie wiadomo co wam przyjdzie do tych łebków!
-Ooo...i co?
-I postanowiłam, że będzie nim Liam!- jak to powiedziałam, to się wtuliłam w tatuśka, na co reszta się zaśmiała.
-Ejj! Czemu on?! Ja jestem twój brat!
-Taaa pierwszy byś się rwał do wycięcia numeru głupolu! A to jest mój tatuś, którego kocham!- to ostatnie powiedziałam jak pięcioletnie dziecko i jeszcze mocniej się w niego wtuliłam. Mój Liamuś! :D
-Hahaha! Też Cię kocham mała!- po czym dostałam buziaka w policzek :)
-Emm, Andżela, bo tak się składa, że o ile się nie mylę, to Liam ma dziewczynę...- dodał przez śmiech Zayn.- Do tego, chyba nie chcesz żeby Hazza był zazdrosny?!
-A czemu niby miał by być?- spojrzałam pytającymi oczami na loczka a on się tylko zaczerwienił i spuścił głowę. Ooo *-* jaki on słodkiii...
-Nie wiem, ich się pytaj, to oni to powiedzieli...- dodał cały oblany rumieńcem Hazza. *-*
-Dobra, koniec tematu. Już jesteśmy.- powiedział Niall.
Wysiadłam z auta i moim oczom ukazał się mniej więcej taki dom.
-Wow!- tylko tyle mi się udało wykrztusić.
-Chyba jej się spodobał!- krzyknął brat.- chodź, pokaże ci twój pokój!
Posłusznie poszłam za bratem. Po drodze minęłam piękny salon oraz kuchnie z wieelkąą lodówką. Hahaha! Zapewne dla mojego blondynka :D
- Proszę, oto twój pokój <zdj.5>. Zejdź do nas na dół jak się rozpakujesz i pamiętaj! Wszystko jest do twojej dyspozycji.
-Ok, dzięki :)
Jeszcze raz rozejrzałam się po pokoju i zaczęłam się rozpakowywać. Zajęło mi to pół godziny. Po tym dopiero zwróciłam uwagę na to, że w domu jest cicho...za cicho..a to do nich nie podobne. Szybko się odświeżyłam i przebrałam w to. Hahah wyglądałam jak żeńska kopia Lou :D Zeszłam na dół i zobaczyłam, że nikogo nie ma :/ Poleciałam na górę i zapukałam do pierwszego lepszego pokoju koło mnie.
-Proszę!
-Cześć! Nie przeszkadzam?- zapytałam Harrego. Tak! Właśnie jego! Czyli to znaczy, że ma pokój<zdj.4> koło mnie :D Jupii!
-Jasne, że nie Lou!- dodał przez śmiech.
-Hahaha!- powiedziałam z sarkazmem :D- gdzie reszta?- dopytałam.
-Reszta?! Myślałem, że przyszłaś do mnie...-zrobił minkę zbitego szczeniaczka i pociągnął noskiem. *-*
-Oj Haaarryyyyy....no chodź- to powiedziawszy, podeszłam do niego i dałam mu buziaka w policzek :)
-Myślę, że w usta poprawiło by mi bardziej humor.
-To ty tyle lepiej nie myśl! A wracając to pytania, gdzie reszta?
-Poszli do sklepu i znając życie wrócą za jakieś hmm...-to mówiąc popatrzył na zegarek- 5 godzin?
-ILE?!
-Niall...-powiedzieliśmy jednocześnie tylko, że on jako wyjaśnienie a ja jako obelga :D
-A ty czemu nie poszedłeś?
-Bo nie chciałem, żebyś została sama.
-Oj dziękuje.
-To znaczy, że dostane buziaka?- spytał z nadzieją.
-Hmmm...no nie wiem, nie wiem...
-Jak nie to będę zmuszony sam sobie wziąć.- powiedział z cwaniacki uśmiechem. Co on kombinował?!
-Pfff...ciekawe jak?
-A tak!
To powiedziawszy podszedł do mnie i mnie cmoknął w usta.
***
Mam prośbę. Jak czytasz to komentuj! Wiem, że dużo osób nie ma no ale jak czytam komentarz pod notką to mi się robi ciepło na sercu :) :***
wtorek, 26 czerwca 2012
Rozdział drugi :))
Kiedy on krzyczał "powitajcie państwo.." ja w tym czasie piłam wodę. :D
-Powitajcie państwo...i ty- spojrzał na mnie i się zalotnie uśmiechnął.- One Direction!!!
Moja reakcja była natychmiastowa, co znaczyło, że się zakrztusiłam wodą... :/
Na scenę wbiegali kolejno: Niall, Louis, Liam, Zayn i ON. Awww...*.* Jak on świetnie wygląda...kurde, znowu się rozmarzyłam. Andżelika! Ogar! :D
-No co?! Brata nie przytulisz???- udał obrażonego blondas.
-Ojj...no chodź!- po czym go mocno uścisnęłam, tak jak i następnych. Nawet Harrego. Do niego ostrożnie podeszłam i niepewnie uśmiechnęłam, na co on się wyszczerzył i mnie mocno uścisnął. Yyymmm... w jego ramionach było mi tak dobrzee...ale skąd u niego taka nagła zmiana?!
-Ale, skoro oni tu..to..yyy...TOM!!!- o nie! oni słyszeli tą rozmowę...a najgorsze jest to, że Harry to widział.
-Hahahahhah! Dokładnie tak! Wszystko słyszeli!- odparł Tom z uśmiechem.
-oooo,...- zaciągłam się powietrzem. Spokojnie, dziewczyno! Myślałam, że mi oczy zaraz wypadną, tak je wybałuszyłam. Jaak on mógł?! To jest moja sprawa kto mi się podoba!
-Hahahah spokojnie!
-Ja Ci dam spokojnie- odparłam wkurzona.
-Dobra, nie gadaj, tylko siadaj!
Tak jak powiedział, tak zrobiliśmy. Harry chyba nie wziął sobie moich słów na poważnie, bo tak jak było, przy mnie siedział cicho. Tom zadawał jakieś pytania do chłopaków a ja rozmyślałam czemu ON mnie nie lubi. Nawet jak nie mam u niego szans, to chociaż chciałabym być jego przyjaciółką :)
-...co?- tym razem Tom skierował pytanie do mnie a ja nie wiem o co chodzi :/ Teraz zauważyłam, że wszyscy patrzą na mnie, nawet Harry.
-Ale o co chodzi?
-Hahahah! Pytałem, co ty taka zamyślona?
-A boo...no boo...- jąkałam się.
-Myśli już o wakacjach, prawda?- uratował mnie brat. Boże! Kocham Cię Niall!!! Powiedziałam do niego nieme dziękuje na co on się uśmiechnął, a ja odpowiedziałam.
-Tak! Dokładnie,tak!
-Aha, to skoro jesteście zmęczeni to nie trzymam was więcej. Proszę państwa oto przed wami była Andżelika i One Direction! Do zoobaczenia!
-Cześć! Miło było!
Ufff w końcu! Wyszliśmy na zaplecze..i....oni okrążyli mnie w kółko. Dziwne...
-Andżelika! To jeszcze nie koniec niespodzianek, siostrzyczko!- zaczął Niall. O.o
-To znaczy?
-Będziesz mieszkać z nami! Super co nie?
Byłam w szoku! Czemu? Dobrze mi było mieszkać w hotelu, SAMA! Nie, nie chcę.
-Aleee...muszę- jęknęłam.
-Myślałem, że się ucieszysz!- udał obrażonego braciszek- z resztą, mama Ci kazała i nam też.
-Aha, czyli wy też nie chcecie tego więc nie trzebaa...
-Ależ my chcemy! Dla nas to super! Kochamy Cię!- krzyknął Lou.
-Awww...też was kocham! Ale czemu?
-Bo mama powiedziałam, że mam cię pilnować po twoim ostatnim wyskoku w klubie :D
-Jakim znowu wysko...aaaaa...-no fakt! może i coś było..-No ale trzeba było opić udany koncert :D - zaczęłam się tłumaczyć.
-Hahahah! To świetnie, że się zgadzasz!
-No dobraa...kiedy mam się wprowadzić?
-Dzisiaj, za raz, teraz! - krzyknął Zayn.
Heheh. Dobrze, że i tak wszystkie ciuchy mam w walizkach, nie rozpakowane.
-Twoje rzeczy już są u nas w aucie, tylko ciebie brakuje- dodał Liam.
-Dobra to czekajcie, tylko się przebiorę z sukienki.
-Ale czemu? Ładna jest...-dodał nieśmiało Harry, na co ja się uśmiechnęłam.
Dobra, poszłam do garderoby i przebrałam się w To.Kiedy przyszłam chłopcy z czegoś się śmiali, ale jak mnie zobaczyli to przestali.
-Ładnie wyglądasz!- krzyknął Zayn, na co Harry spiorunował go śmiertelnym wzrokiem. Wszyscy z tej krótkiej scenki się zaśmiali.
-No Zayn, nie ładnie tak podrywać jego dziewczynę!- upomniał go Liam. Moja mina w tedy wyglądała mniej więcej o tak: O.O :D
-Weźcieee sięęę...ten wywiad był durny!- oburzyłam się.
-Ale my nie z wywiadu, choć ten też był ciekawy, szczególnie jak gadaliście o loczku i ty z tą wargą hahaha- dociął swe 3 grosze Niall.
Harry na mnie spojrzał i poruszył zalotnie brwiami, na co jak przewróciłam oczami.
-To nie prawda! W tedy z tą wargą, to nie prawda! Ja po prostu o czymś pomyślałam!
-No ciekawe o czym?!- dzięki bracie -.- nikt Cię o to pytanie NIE PROSIŁ!
-Nie powiem!- powiedziałam, po czym udałam się w stronę drzwi.Wszyscy jak potulne pieski udali się za mną. Kiedy otworzyłam drzwi aż mnie zamurowało :O Przed wyjściem było chyba z tysiąc paparazzich! Blask fleszy mnie tak oślepił, że zakręciło mi się w głowie i się zachwiałam. Na szczęście Harry mnie złapał.
-Dobra! Koniec tych czułości! Później się będziecie obściskiwać, a teraz trzeba jakoś przejść!- krzyknął Lou, na co ja i loczek go spiorunawaliśmy wzrokiem. No ale on ma rację trzeba jakoś przejść.
-Rozdzielmy się!- krzyknęłam i wyszłam. I się zaczęło.
-Powitajcie państwo...i ty- spojrzał na mnie i się zalotnie uśmiechnął.- One Direction!!!
Moja reakcja była natychmiastowa, co znaczyło, że się zakrztusiłam wodą... :/
Na scenę wbiegali kolejno: Niall, Louis, Liam, Zayn i ON. Awww...*.* Jak on świetnie wygląda...kurde, znowu się rozmarzyłam. Andżelika! Ogar! :D
-No co?! Brata nie przytulisz???- udał obrażonego blondas.
-Ojj...no chodź!- po czym go mocno uścisnęłam, tak jak i następnych. Nawet Harrego. Do niego ostrożnie podeszłam i niepewnie uśmiechnęłam, na co on się wyszczerzył i mnie mocno uścisnął. Yyymmm... w jego ramionach było mi tak dobrzee...ale skąd u niego taka nagła zmiana?!
-Ale, skoro oni tu..to..yyy...TOM!!!- o nie! oni słyszeli tą rozmowę...a najgorsze jest to, że Harry to widział.
-Hahahahhah! Dokładnie tak! Wszystko słyszeli!- odparł Tom z uśmiechem.
-oooo,...- zaciągłam się powietrzem. Spokojnie, dziewczyno! Myślałam, że mi oczy zaraz wypadną, tak je wybałuszyłam. Jaak on mógł?! To jest moja sprawa kto mi się podoba!
-Hahahah spokojnie!
-Ja Ci dam spokojnie- odparłam wkurzona.
-Dobra, nie gadaj, tylko siadaj!
Tak jak powiedział, tak zrobiliśmy. Harry chyba nie wziął sobie moich słów na poważnie, bo tak jak było, przy mnie siedział cicho. Tom zadawał jakieś pytania do chłopaków a ja rozmyślałam czemu ON mnie nie lubi. Nawet jak nie mam u niego szans, to chociaż chciałabym być jego przyjaciółką :)
-...co?- tym razem Tom skierował pytanie do mnie a ja nie wiem o co chodzi :/ Teraz zauważyłam, że wszyscy patrzą na mnie, nawet Harry.
-Ale o co chodzi?
-Hahahah! Pytałem, co ty taka zamyślona?
-A boo...no boo...- jąkałam się.
-Myśli już o wakacjach, prawda?- uratował mnie brat. Boże! Kocham Cię Niall!!! Powiedziałam do niego nieme dziękuje na co on się uśmiechnął, a ja odpowiedziałam.
-Tak! Dokładnie,tak!
-Aha, to skoro jesteście zmęczeni to nie trzymam was więcej. Proszę państwa oto przed wami była Andżelika i One Direction! Do zoobaczenia!
-Cześć! Miło było!
Ufff w końcu! Wyszliśmy na zaplecze..i....oni okrążyli mnie w kółko. Dziwne...
-Andżelika! To jeszcze nie koniec niespodzianek, siostrzyczko!- zaczął Niall. O.o
-To znaczy?
-Będziesz mieszkać z nami! Super co nie?
Byłam w szoku! Czemu? Dobrze mi było mieszkać w hotelu, SAMA! Nie, nie chcę.
-Aleee...muszę- jęknęłam.
-Myślałem, że się ucieszysz!- udał obrażonego braciszek- z resztą, mama Ci kazała i nam też.
-Aha, czyli wy też nie chcecie tego więc nie trzebaa...
-Ależ my chcemy! Dla nas to super! Kochamy Cię!- krzyknął Lou.
-Awww...też was kocham! Ale czemu?
-Bo mama powiedziałam, że mam cię pilnować po twoim ostatnim wyskoku w klubie :D
-Jakim znowu wysko...aaaaa...-no fakt! może i coś było..-No ale trzeba było opić udany koncert :D - zaczęłam się tłumaczyć.
-Hahahah! To świetnie, że się zgadzasz!
-No dobraa...kiedy mam się wprowadzić?
-Dzisiaj, za raz, teraz! - krzyknął Zayn.
Heheh. Dobrze, że i tak wszystkie ciuchy mam w walizkach, nie rozpakowane.
-Twoje rzeczy już są u nas w aucie, tylko ciebie brakuje- dodał Liam.
-Dobra to czekajcie, tylko się przebiorę z sukienki.
-Ale czemu? Ładna jest...-dodał nieśmiało Harry, na co ja się uśmiechnęłam.
Dobra, poszłam do garderoby i przebrałam się w To.Kiedy przyszłam chłopcy z czegoś się śmiali, ale jak mnie zobaczyli to przestali.
-Ładnie wyglądasz!- krzyknął Zayn, na co Harry spiorunował go śmiertelnym wzrokiem. Wszyscy z tej krótkiej scenki się zaśmiali.
-No Zayn, nie ładnie tak podrywać jego dziewczynę!- upomniał go Liam. Moja mina w tedy wyglądała mniej więcej o tak: O.O :D
-Weźcieee sięęę...ten wywiad był durny!- oburzyłam się.
-Ale my nie z wywiadu, choć ten też był ciekawy, szczególnie jak gadaliście o loczku i ty z tą wargą hahaha- dociął swe 3 grosze Niall.
Harry na mnie spojrzał i poruszył zalotnie brwiami, na co jak przewróciłam oczami.
-To nie prawda! W tedy z tą wargą, to nie prawda! Ja po prostu o czymś pomyślałam!
-No ciekawe o czym?!- dzięki bracie -.- nikt Cię o to pytanie NIE PROSIŁ!
-Nie powiem!- powiedziałam, po czym udałam się w stronę drzwi.Wszyscy jak potulne pieski udali się za mną. Kiedy otworzyłam drzwi aż mnie zamurowało :O Przed wyjściem było chyba z tysiąc paparazzich! Blask fleszy mnie tak oślepił, że zakręciło mi się w głowie i się zachwiałam. Na szczęście Harry mnie złapał.
-Dobra! Koniec tych czułości! Później się będziecie obściskiwać, a teraz trzeba jakoś przejść!- krzyknął Lou, na co ja i loczek go spiorunawaliśmy wzrokiem. No ale on ma rację trzeba jakoś przejść.
-Rozdzielmy się!- krzyknęłam i wyszłam. I się zaczęło.
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)